Kategorie
Ostatnie
Popularne

Historia mediów na Białorusi – droga do upadku niezależnego dziennikarstwa

10 grudnia 2007 roku rozpoczęła swoją działalność pierwsza niezależna, nadająca w języku narodowym, białoruska telewizja Biełsat TV. Dziesiąte urodziny kanału są dobrą okazją na przedstawienie statusu prawnego i kondycji białoruskich mediów w momencie powstawania Biełsatu oraz procesów i zmian jakie zachodziły w mediach począwszy od 1995 roku.

By w pełni zrozumieć potrzebę i zasadność powstania tego projektu cofnijmy się do lat 90. – czasu przemian ustrojowych, będącym okresem swoistego odrodzenia się wolności słowa na Białorusi. Wówczas rozpoczął się bardzo dynamiczny rozwój niezależnych mediów: znacznie powiększyły się nakłady finansowe na ten sektor, nastąpił wzrost kompetencji zawodowych dziennikarzy. W pierwszej połowie lat 90. na Białorusi zarejestrowanych było ok. kilkudziesięciu komercyjnych nadawców telewizyjnych. Dwudziestu pięciu z nich w roku 1994 posiadało własne programy na kanale państwowym. 1

Okres progresu nie trwał jednak długo. Począwszy od 1994 roku zaczęło się stopniowe ograniczanie swobody środków masowego przekazu, krępowanie ich niezależności. Polityka systematycznie przybierała formę jawnych represji wobec wolności słowa – jako głównej przeszkody w stworzeniu totalitarnego modelu rządów 2.

Dekrety ograniczające wolność mediów

Aleksander Łukaszenka już dwa tygodnie po wygranych przez siebie wyborach prezydenckich wydał dekret „O stworzeniu państwowej spółki radiowo-telewizyjnej Republiki Białorusi”. Po wprowadzeniu go w życie, niemal wszyscy dotychczasowi pracownicy białoruskiej telewizji zostali zwolnieni. Nowy kierownikiem został Ryhor Kisiel, któremu powierzono stworzenie całego zespołu na nowo.

19 października 1995 roku prezydent wydał kolejny dekret, zgodnie z którym państwowa spółka radiowo telewizyjna staje się centralnym organem rządu i zostaje podporządkowana prezydentowi Republiki Białorusi 3. Tym samym wolność słowa i niezależność mediów zostały poważnie ograniczone. Środki masowej informacji znalazły się pod znaczącym wpływem władzy. Dziennikarze otrzymywali reprymendy za wszelkie, choćby w najmniejszym stopniu nieprzychylne prezydentowi ruchy, a mało który polityk, niezwiązany z Łukaszenką, miał dostęp do mediów państwowych. Na celownik władzy trafiły wszystkie programy, kontrolowano każdą publiczną wypowiedź 4.

Po referendum dającym głowie państwa tak ogromne, niemal nieograniczone uprawnienia, w celu przeciwdziałania nieprzychylnym mediom, krępowania ich prawa do poszukiwania i uzyskiwania informacji, zaczęto wykorzystywać środki administracyjne – zostały podniesione podatki, gazety były zmuszane są do wielokrotnego rejestrowania tego samego tytułu, odmawiano udzielenia, lub anulowano wcześniej wydane akredytacje. Tą praktykę zaczęto stosować również wobec zagranicznych dziennikarzy 5.

Białoruska Konstytucja formalnie zapewnia wolność słowa i dostęp do informacji zgodnie z artykułem 33, który głosi że „Każdemu gwarantuje się wolność poglądów, przekonań i prawo do ich swobodnego wyrażania”. Mówi również o tym, że „monopolizacja środków masowej informacji przez państwo, stowarzyszenia społeczne, lub przez poszczególnych obywateli oraz cenzura są zabronione”. Artykuł 34 Konstytucji gwarantuje „prawo do otrzymywania, przechowywania і rozpowszechniania pełnej, dokładnej i aktualnej informacji, dotyczącej działalności państwowych organów, stowarzyszeń społecznych, dotyczących życia politycznego, ekonomicznego, kulturalnego i międzynarodowego oraz stanu środowiska naturalnego”. W rzeczywistości jednak przepisy konstytucyjne nie są przestrzegane, ponieważ wydawane są rozmaite akty prawne i dekrety, które je ograniczają, a działania władz często utrudniają ich realizację. Do grona najbardziej represyjnych ustaw należą: „Ustawa o środkach masowej informacji”, „Ustawa o przeciwdziałaniu ekstremizmowi”, „Ustawa o służbie państwowej”, jak również szereg artykułów Kodeksu Karnego związanych ze zniesławieniem. Odpowiedzialność karną za zniesławienie określają cztery artykuły kodeksu karnego: artykuł 367 „Oszczerstwo w stosunku do prezydenta Republiki Białoruś”, artykuł 368 „Zniewaga prezydenta Republiki Białoruś”, artykuł 369 „Zniewaga przedstawiciela władzy” oraz artykuł 369-1 „Dyskredytacja Republiki Białorusi” 6.

Organizacja Article 19 w swojej publikacji Prawodawstwo i praktyka dyfamacji na Białorusi w Mołdawii i na Ukrainie podkreślała, że wspomniane powyżej artykuły Białoruskiego Kodeksu Karnego są niezgodne z międzynarodowymi standardami wolności wypowiedzi, które przewidują dopuszczalność większego stopnia krytyki osób publicznych w porównaniu z innymi obywatelami. Co więcej, kary przewidziane w Kodeksie Karnym za wspomniane w ustawach są niewspółmierne, a prawo nawet nie daje możliwości obrony uzasadnionych publikacji 7.

W 2001 roku, w gazecie „Pahonia”, opublikowany został krytyczny w stosunku do prezydenta artykuł autorstwa Pawła Mażejki. Jesienią tego samego roku Wyższy Sąd Gospodarczy Białorusi uznał go za materiał naruszający powagę i godność prezydenta, w wyniku czego gazeta została zlikwidowana 8. Pawel Mażejka otrzymał wyrok dwóch lat ograniczenia wolności. Latem 2002 roku z tej samej przyczyny sąd w Grodnie skazał na dwa i pół roku ograniczenia wolności redaktora „Pahoni” Mikołaja Markiewicza. Wyroki odbywali w zakładach półotwartych. W ramach odbywanej kary musieli wykonywać prace społeczne i regularnie meldować się w zakładzie 9.

Ustawa o środkach masowej informacji

W 2008 roku prezydent podpisał nową ustawę „o środkach masowej informacji”, która przyjęta została przez parlament, bez jakiegokolwiek wcześniejszego przedyskutowania  lub konsultacji ze środowiskami medialnymi i społecznością obywatelską. Bez względu na to, że międzynarodowe organizacje medialne i organizacje ochrony praw człowieka nawoływały prezydenta, by danej ustawy nie podpisywał, Łukaszenka zrobił to w sierpniu 2008 roku. W życie weszła w lutym 2009 roku. W czerwcu tego samego roku, biuro przedstawiciela OBWE ds. wolności mediów wydało raport, w którym podkreślono, że ustawa jest zgubna dla wolności słowa i wolności środków masowej informacji na Białorusi. Artykuł 34 ustawy znacznie ograniczył zakres praw dziennikarzy, pozbawiając ich wielu prawnych i socjalnych gwarancji 10.

Wspomniana ustawa jeszcze bardziej skomplikowała i tak surowe ograniczenia w danej sferze. Dała ministerstwu informacji oraz prokuraturze prawo zawieszania i zamykania mediów, w wypadku gdy ich treść mogłaby zagrażać interesom państwa lub społeczeństwa 11.

Zgodnie z jej zapisem, środkom masowej informacji zabroniono uzyskiwania funduszy z zagranicy, oraz od prywatnych inwestorów, podczas gdy dotacje zagraniczne były dotychczas głównym źródłem utrzymania mediów niepaństwowych. Na mocy nowego prawa media zagraniczne, współpracujące z białoruskimi, zostały zmuszone do uzyskania akredytacji 12. Natomiast w zapisach, nie było ani słowa odnośnie procedury odwołania się od decyzji odmowy jej wydania. Wprowadzono również zakaz pracy dla zagranicznych mediów bez specjalnego zezwolenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zakaz rozpowszechniania informacji, które mogą zaszkodzić interesom państwowym i społecznym 13.

Rozdział 9 ustawy określał odpowiedzialność środków masowego przekazu za naruszenie prawa. Prokuratura otrzymała możliwość orzekania bez wyroku, o złamaniu przepisów przez dziennikarzy i wystosowania pisemnego ostrzeżenia, którego podstawą może być szereg przyczyn m. in. rozpowszechnianie niedokładnej informacji, która może zaszkodzić państwowym lub społecznym interesom; rozpowszechnianie informacji, które nie odpowiadają rzeczywistości i znieważają honor, godność lub reputację osób fizycznych lub prawnych. Najwyższym wymiarem kary, który może zostać zastosowany przeciwko środkom masowej informacji, jest zamknięcie redakcji wyrokiem sądu (art. 51) Przy czym założyciele mediów, których działalność została zabroniona, posiadają zakaz zakładania nowych przez następne trzy lata (art. 10) 14.

Ustawa „O służbie państwowej” określiła, że urzędnicy państwowi powinni zatwierdzać wywiady u swoich bezpośrednich przełożonych. Na dodatek dekret prezydenta nr 65 przewidział wyznaczenie w urzędach osób odpowiedzialnych za kontakty z mediami, odpowiadających za treść oficjalnej informacji ze strony organów państwowych. Pracownicy zajmujący się kontaktem ze środkami masowej informacji podlegają bezpośrednio kierownikom danych organów i osobom związanym z administracją prezydenta, w wyniku czego urzędnicy bardzo często odmawiają podawania informacji, lub utrudniają możliwość dostępu do niej 15.

Pomimo, iż prawo o prasie i innych środkach masowej informacji odpowiada demokratycznym standardom, jest ono jednak permanentnie ignorowane, a prezydent wykorzystuje swoje uprawnienia i wydaje dekrety zastępujące ustawy oraz zarządzenia które skutecznie ograniczają przepływ informacji 16.

Władza kontroluje media

Na Białorusi funkcjonuje Komisja do spraw radiofonii i telewizji, której zadaniem jest kierowanie procesami dystrybucji częstotliwości i wydawania licencji. Jej funkcjonowanie regulują dwie uchwały wydane przez Radę Ministrów Republiki Białorusi.

Rada Ministrów wraz z Ministerstwem Informacji wyznacza wszystkich członków komisji, łącznie z przewodniczącym, którym jest każdorazowo Minister Informacji. Tym samym Rada Ministrów oraz Ministerstwo Informacji całkowicie kontrolują proces dystrybucji wszystkich częstotliwości i wydawania licencji. Zgodnie z uchwałami komisja jest tworzona i regulowana wyłącznie przez prezydenta i rząd 17.

Władze w celu kontroli i likwidacji niewygodnych dla siebie mediów stosują dotkliwe sankcje finansowe. Nakładane są wysokie grzywny za obrazę urzędników i surowe kary za drobne przeoczenia podatkowe lub naruszenia zasad działalności licencyjnej. Jednym z najskuteczniejszych środków stały się różnego typu kontrole: podatkowe, przeciwpożarowe, sanitarne itp. Ze względu na to, że prawodawstwo na Białorusi jest wyjątkowo skomplikowane i wewnętrznie sprzeczne, droga urzędników do swobodnej jego interpretacji jest otwarta. Mają duże pole manewru pod względem możliwości wyłapywania różnego rodzaju nadużyć, a sankcje finansowe są na tyle wyniszczające, że doprowadzały już do bankructwa i upadku wielu redakcji. Natomiast w stosunku do państwowych środków masowej informacji prowadzona jest polityka znacznych dotacji z budżetu państwa 18.

Białoruskie władze wszelkimi możliwymi sposobami próbowały utrudniać działalność prywatnych mediów, np. w 1998 roku wszedł w życie przepis zabraniający przedsiębiorstwom zamieszczania reklam w niepaństwowych środkach masowego przekazu, podczas gdy większość prywatnych redakcji utrzymuje się właśnie z reklam 19.

We wrześniu 2009 roku odbyła się misja międzynarodowych organizacji pozarządowych, zajmujących się problematyką wolności słowa oraz prawami człowieka, dotycząca zbadania sytuacji w sferze środków masowej informacji i swobody wypowiedzi na Białorusi. Wzięły w niej udział organizacje takie jak: Article 19, Civil Rights Defenders, Danish Union of Journalists, Index on Censorship, International Media Suport, International Publisher Association, International Pen, International Press Institute, Open society Institute, PressNow, Reporters Sans frontiers, Word Association of newspapers and News Publisher 20. W sprawozdaniu międzynarodowej misji podkreślono, iż głównym problemem niezależnych środków masowego przekazu jest dostęp do informacji, a dopóki niezależne media nie będą mogły otrzymywać ważnych wiadomości, większość społeczeństwa zostaje pozbawiona wiedzy dotyczącej istotnych społecznych problemów, jak również postanowień władz i organów administracyjnych. Oprócz tego zaznaczono iż ustawa „o przeciwdziałaniu ekstremizmowi” ma na tyle szeroki zakres i umożliwia tak dużą swobodę interpretacji, że praktycznie wszystko, napisane czy powiedziane przez dziennikarzy, można uznać za ekstremistyczne. Z kolei prawodawstwo dotyczące zniesławienia, przyczynia się do samocenzury mediów, co w rezultacie prowadzi do braku ogólnodostępnej informacji o istotnych kwestiach 21.

W raporcie odnotowano również, że sposób uzyskiwania licencji i częstotliwości do nadawania nie jest przejrzysty, systemy rozpowszechniania są zmonopolizowane, albo w znacznej mierze kontrolowane przez państwo 22.

Władza na Białorusi nie ukrywała niechęci wobec niezależnych mediów, sam prezydent Aleksander Łukaszenka w 2008 roku, podczas przemówienia na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie, wyraźnie podkreślił, że widzi zagrożenie ze strony środków masowej informacji. Powiedział „W rękach mediów znajduje się najbardziej niszczycielska broń, dlatego powinny być kontrolowane przez państwo” 23.

Represje wobec dziennikarzy

Każdy następny rok prezydentury Aleksandra Łukaszenki przynosił zaostrzenie polityki wobec środków masowego przekazu, a dziennikarstwo stawało się coraz bardziej ryzykownym zawodem. Oprócz ograniczania dostępu do informacji, zaczęło się wszczynanie spraw karnych o zniesławienie bądź za nielegalną działalność dziennikarską. Aresztowano współpracowników redakcji, dziennikarze otrzymywali wyroki nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Zdarzały się groźby wobec niepokornych, a nawet pobicia 24. W samym okresie od 2005 do 2008 roku toczyło się około stu administracyjnych, karnych, cywilnych i gospodarczych spraw sądowych z udziałem dziennikarzy i środków masowej informacji 25.

Przykładów represji można przytoczyć wiele. Chociażby sytuacja z 1996 roku, kiedy dwóch dziennikarzy Jurij Chaszczewacki i Piotr Marcew, zbierało materiały do filmu Zwyczajny prezydent. Ludzie Łukaszenki, świadomi, że film prawdopodobnie nie będzie przedstawiał głowy państwa w pozytywnym świetle, robili wszystko by im przeszkodzić. Marcew odbierał telefony z pogróżkami, Chaszczewacki został pobity a pracowników stacji, która wyświetliła film zwolniono 26.

W 1997 roku dwaj niezależni dziennikarze: Paweł Szeremiet i Dmitry Zawadzki, pracujący dla rosyjskiej stacji ORT, zostali aresztowani przez władze pod pretekstem nielegalnego przekroczenia granicy państwa. Dziennikarze kręcili tam reportaż o nieszczelności białorusko-litewskiego przejścia. Prawdopodobnie rzeczywistym powodem zatrzymania była ich działalność dziennikarska. W rosyjskiej państwowej telewizji pojawiały się mało przychylne prezydentowi Białorusi reportaże ich autorstwa. Więziono ich dwa miesiące. Amnesty International uznała ich za więźniów sumienia 27.

Najbardziej znaną i wstrząsającą sprawą było uprowadzenie i zabójstwo w 1999 roku, wspomnianego już dziennikarza Dmitrija Zawadzkiego, byłego operatora Łukaszenki, który podobno dysponował materiałami kompromitującymi białoruskie służby specjalne. Ludzie podejrzewani o wydanie rozkazu uprowadzenia i zabójstwa dotąd nie zostali publicznie oskarżeni 28.

Wiosną 2001 roku nastąpił przeciek z KGB, dotyczący istnienia tzw. „szwadronów śmierci” czyli specjalnej jednostki powstałej w celu eliminacji niewygodnych dla reżimu opozycyjnych polityków i dziennikarzy. Artykuły pojawiające się w opozycyjnej prasie wskazywały na ludzi z najbliższego otoczenia Łukaszenki, jako odpowiedzialnych za porwania, zabójstwa i zacieranie śladów zbrodni. Po informacji w rosyjskich stacjach telewizyjnych, prokuratura została zmuszona do wszczęcia śledztwa w sprawie zaginionych polityków i dziennikarzy (byłego ministra spraw zagranicznych Jurija Zacharenki, byłego przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego Wiktora Hanczara, biznesmena Anatolia Krasouskiego oraz reportera rosyjskiej stacji ORT Dmitrija Zawadzkiego). Uładzimir Hanczaryk (kandydat w wyborach 2001 roku) przedstawił dziennikarzom kopie dokumentów, których treść świadczyła o tym że Zawadzki, Hanczar i Zaharenka w 1999 roku zostali uprowadzeni i zabici przez grupę funkcjonariuszy z jednostki specjalnej „Ałma”. Próby wymuszenia niezależnego śledztwa w sprawie zaginionych za pomocą demonstracji, pikiet i wieców kończyły się aresztowaniami i pobiciem ich uczestników 29.

Organizacje międzynarodowe zajmujące się problemem przestrzegania praw człowieka (Amnesty International, Komitet Helsiński), kraje Europy Zachodniej oraz Stany Zjednoczone uznały informację o istnieniu podobnej formacji za wiarygodną 30.

Dziennikarzom notorycznie, w sposób jawny, zakłócano pracę. Dla przykładu 9 września 2009 roku pracownicy służb bezpieczeństwa, przy użyciu siły fizycznej, utrudniali dziennikarzom białoruskich i zagranicznych mediów nagrywanie akcji protestu przeciwko wejściu rosyjskich wojsk na terytorium Białorusi, w celu przeprowadzenia wspólnych ćwiczeń militarnych. Również 16 września 2009 roku w stosunku do dziennikarzy została użyta przemoc fizyczna w trakcie ulicznej akcji poświęconej 10-leciu zaginięcia polityka Wiktora Hanczara i biznesmena Anatolia Krasouskaha. Okrążały ich grupy 3-4 ludzi, którzy zasłaniali obiektywy kamer. Używano siły przeciwko fotoreporterom i operatorom, którzy próbowali nagrać akcję, przy czym nie zwracano uwagi na fakt, iż reporterzy posiadają dziennikarskie zezwolenia. Wśród dziennikarzy byli korespondenci zagranicznych agencji Associated Press, Reuters i AFP, a także reporterzy strony Chartyja- 97, Radio Svaboda, niepaństwowych gazet „Nasza Niwa”, „Belhazeta”, a także agencji informacyjnej BelaPan 31.

Telewizja propagandowa

Wojciech Stanisławski w publikacji „W pogoni za Europą” z 2004 roku pisał o tym,  że: obywatelom Białorusi skutecznie ogranicza się dostęp do niezależnych informacji, dotyczących istotnych wydarzeń w kraju, gdyż media niepaństwowe nie mają możliwości normalnego funkcjonowania. Natomiast wiadomości przedstawiane w państwowych środkach masowego przekazu są selekcjonowane i fałszowane, niewolne od założeń, zazwyczaj oparte na jednym źródle bez zaprezentowania wszystkich stanowisk z pełną argumentacją. Białoruska telewizja państwowa jest częścią struktury władzy, gdyż media w niemal stu procentach podporządkowane są głowie państwa, co daje możliwości swobodnej i nieograniczonej manipulacji. Telewizja stała się prezydenckim narzędziem służącym agitacji i jako typowy nośnik propagandy państwowej kreuje rzeczywistość, manipuluje informacją, kształtuje jednostronny, nieobiektywny, sfałszowany obraz świata. Podobnie jak za czasów ZSRR, propaganda uprawiana w białoruskiej telewizji ma charakter propagandy totalnej, wykluczającej jakąkolwiek samodzielność w tworzeniu opinii widza, a mającej na celu ukształtowanie w społeczeństwie określonych poglądów. Poziom informacji tam prezentowanych, zdecydowanie nie spełnia podstawowych zasad rzetelnego dziennikarstwa, które powinno cechować przedstawianie obiektywnej informacji, bez zajmowania jakichkolwiek stanowisk, czy ocen. Dziennikarze powinni unikać słów i wyrażeń nacechowanych emocjonalnie, podczas gdy białoruskie media notorycznie wypowiadają się w tonie antyzachodnim, antydemokratycznym, antyrynkowym oraz jawnie demonizują i ośmieszają ugrupowania demokratyczne 32.

Opozycja zwykle przedstawiana była w sposób ironiczny, złośliwy, obraźliwy, ośmieszający. Ugrupowania opozycyjne próbowano dyskredytować w oczach obywateli. Po demonstracji, która odbyła się na placu Kalinowskiego w Mińsku, podczas wyborów w 2006 roku, białoruska telewizja państwowa informowała, że w stworzonym przez opozycyjną młodzież miasteczku namiotowym milicja znalazła puste butelki po alkoholu, strzykawki i gazety pornograficzne 33.

W 2007 roku białoruska telewizja państwowa podała wiadomość o zatrzymaniu na granicy z Polską czterech przedstawicieli radykalnej opozycji uczących się w Polsce, którzy posiadali przy sobie laptopy z instrukcjami jak dokonać zamachu terrorystycznego. Takie wiadomości podano w wieczornym programie Panorama Tygodnia. Zaznaczono iż zatrzymani, to dwaj działacze opozycyjnej młodzieżówki „Młody Front” i dwaj członkowie partii BNF 34.

Przed wyborami w 2010 roku, w trzech białoruskich kanałach telewizyjnych, podczas podawania informacji o rejestracji kandydatów na urząd prezydenta, nie wspomniano o najważniejszym: kto powalczy o urząd głowy państwa. Padło tylko jedno nazwisko – Łukaszenka. Rzeczniczka prasowa państwowej białoruskiej spółki telewizyjnej Swiatłana Smałonskaja-Kraskouskaja, zapytana przez dziennikarza „Svabody” o przyczynę takiego podejścia, odpowiedziała:

„Budowanie treści wiadomości jest uwarunkowane nie tyko informacyjnie, lecz także kształtem podawania informacji, który musi być maksymalnie dynamiczny i krótki. Jeśli wziąć po uwagę bogactwo i dostępność informacji na temat wyborów w źródłach oficjalnych, to wymienianie wszystkich 10 kandydatów w ramach jednego powiadomienia doprowadziłoby do nadmiernego rozciągania programu oraz utrudnienia w odbiorze informacji” 35,

Zresztą wybory prezydenckie w białoruskich mediach nie były raczej tematem godnym większej uwagi. Okazuje się, że wyborczym tematom poświęcano 2-3 razy mniej czasu niż prognozie pogody i siedemnaście razy mniej niż sportowi. Państwowe media prawie nie wspominały o zbieraniu podpisów pod kandydaturami. A każda wzmianka na ten temat podawana była w ironiczno-złośliwym tonie, nierzadko z użyciem obraźliwych epitetów. „Państwowe media publikowały materiały, które stwarzały wrażenie, że wybory są już przesądzone” – mówił Aleś Ancipienka, członek Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Wieczorny program informacyjny Panorama w Telewizji Białoruskiej wyborom prezydenckim poświęcił tylko 0,86% czasu antenowego, w tym Łukaszence ok. 75% czasu. Pozostałych kandydatów pokazywano w tej audycji po kilka sekund. Były krótkie migawki o Niaklajewie i Prawalskim. W sumie zajęły ok. 0,01% czasu antenowego, co oznacza, że o Łukaszence mówiono 1250 razy więcej niż o reszcie kandydatów. W telewizji ONT i w pierwszym programie radia Łukaszenka zajmował odpowiednio 70% i 80% czasu. ONT jeden raz wspomniała Romańczuka i Ryżowa.

Także według raportu OBWE z 2010r, podczas kampanii wyborczej 86% (z 2010 roku?)czasu w białoruskiej telewizji państwowej poświecono Łukaszence, natomiast innym kandydatom zaledwie 14%, w dodatku nie podawano ich nazwisk, nie traktując każdego nich indywidualnie, a jako grupę 36.

Zgodnie z pochodzącym z 2010 roku, sprawozdaniem organizacji „Reporterzy bez granic” na liście 178 krajów, pod względem przestrzegania prawa do wolności słowa, Białoruś plasowała się na 154 pozycji. Dla porównania Polska zajmowała 32 miejsce, a większość państw europejskich wchodziło do pierwszej 50-tki 37.

Właśnie w tamtym, trudnym dla białoruskich mediów okresie, zaczęła stawiać pierwsze kroki nadająca z Polski, pierwsza niezależna telewizja Biełsat. mająca służyć przełamaniu monopolu informacyjnego, formowaniu świadomego społeczeństwa obywatelskiego, budowaniu mostów pomiędzy Europą a Białorusią, wspieraniu procesów demokratyzacyjnych poprzez zapewnienie dostępu do dokładnej, niezależnej informacji dotyczącej wydarzeń na Białorusi, Europie i świecie, poprzez rzetelne programy publicystyczne i promowanie białoruskiej kultury i języka narodowego 38.

 

 

Notes:

  1. Нацыянальная дзяржаўная тэлерадыёкампанія Беларусі адзначае 15-годдзе [w:] http://baj.by/m-p-viewpub-tid-1-pid-7184.html
  2. Mikołaj Iwanow, Białoruś, Trudna droga do demokracji, KEW, Wrocław 2007, s. 68.
  3. Нацыянальная дзяржаўная тэлерадыёкампанія Беларусі адзначае 15-годдзе, op.cit.
  4. Małgorzata Nocuń, Andrzej Brzeziecki, Białoruś- kartofle i dżinsy, wydawnictwo Znak, Kraków 2007, s. 112- 114.
  5. Mikołaj Iwanow, Białoruś, Trudna droga…,op. cit., s. 78-79.
  6. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf.
  7. Por. ibidem.
  8. Por. ibidem.
  9. http://pl.wikipedia.org/wiki/Mikałaj_Markiewicz.
  10. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf.
  11. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf.
  12. Mateusz Kędzierski, Ustawa medialna na Białorusi [w:] http://www.kresy.pl/publicystyka?zobacz/nowa-ustawa-medialna-na-bialorusi.
  13. Białoruś: kagańcowa ustawa prasowa, [w:]http://www.tvp.info/informacje/swiat/bialorus-kagancowa-ustawa-prasowa.
  14. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf.
  15. Ibidem.
  16. Mikołaj Iwanow, Białoruś, Trudna droga…,op. cit., s. 78-79
  17. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf.
  18. K. Kłysiński, R. Witka, Białoruś – czas zmian. Instytut Wschodni UAM, Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM, Poznań 2003, s. 63.
  19. K. Kłysiński, R. Witka, Białoruś- czas zmian…, op. cit., s. 61.
  20. Por. ibidem
  21. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf
  22. Por.Ibidem
  23. Por.Ibidem
  24. Mikołaj Iwanow, Białoruś, Trudna droga…,op. cit., s. 68-71.
  25. http://baj.by/m-blist.html
  26. Małgorzata Nocuń, Andrzej Brzeziecki, Białoruś- kartofle…op. cit., s. 106- 109
  27. Por.Ibidem
  28. Mikołaj Iwanow, Białoruś, Trudna droga…,op. cit., s. 125
  29. Eugeniusz Mironowicz, Białoruś,Wydawnictwo Trio, Warszawa 2007,op. cit., s. 337- 338.
  30. Andrzej Sakowicz, Gdzie oni są, [w:] http://old.bialorus.pl/index.php?pokaz=gdzie_oni_sa&&Rozdzial=prawa_czlowieka.
  31. http://baj.by/download/monitoring/mission_report_BE.pdf/.
  32. Wojciech Stanisławski, W pogoni za Europą, Fundacja im. Stefana Batorego, Warszawa 2004, s. 43.
  33. Małgorzata Nocuń, Andrzej Brzeziecki, Białoruś- kartofle…op. cit., s. 205.
  34. Białoruska TV: zatrzymano opozycjonistów z instrukcjami terrorystycznymi, http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4249555.html.
  35. Waler Kalinowski, Dlaczego państwowa telewizja nie podaje imion kandydatów, op.cit.[w:]http://bialorus2010.blogspot.com/2010/11/dlaczego-panstwowa-telewizja-nie-podaje.html
  36. http://www.belsat.eu/pl/aktualnosci/a,812,ke-wspiera-bialoruska-telewizje-panstwowa-podpisz-protest.html
  37. http://en.rsf.org/press-freedom-index-2010,1034.html.
  38. Więcej TV Biełsat, [w:] http://media2.pl/media/66656-wiecej-tv-bielsat.html.