Kategorie
Ostatnie
Popularne

Krwawa noc w historii Białorusi

Tłumaczenie: Leon Malinowski i Aleksandra Sliziuk

78 lat temu, w nocy z 29 na 30 października 1937 r. w piwnicy „Amerykanki”, mińskiego więzienia wewnętrznego NKWD, rozstrzelano ponad stu przedstawicieli intelektualnej elity BSRR — literatów, polityków i naukowców. Podobnego przypadku nie zna historia żadnego z krajów Europy.

Mord z okazji 20-lecia Komsomołu.

W archiwum prezydenta Rosji przechowywana jest „Lista osób, podlegających sądowi rady wojskowej Sądu Najwyższego ZSRR”. W rozdziale białoruskim, podpisanym 15 września 1937 r. własnoręcznie prze Stalina i Mołotowa, znajdują się 103 nazwiska „wrogów ludu”, skazanych na rozstrzelanie, oraz 6 osób podlegający wysłaniu do łagrów na 10 i więcej lat.

Aleś Dudar (z lewej) i Valery Marakoŭ (w środku) rozstrzelani w nocy z 29/30 października 1937 roku. Mikola Nikanovič trzy lata spędził na zesłaniu, w 1944 roku zaginął na froncie. Zdjęcie z archiwum L. Marakova. Źródło tut.by

Aleś Dudar (z lewej) i Valery Marakoŭ (w środku) rozstrzelani w nocy z 29/30 października 1937 roku. Mikola Nikanovič trzy lata spędził na zesłaniu, w 1944 roku zaginął na froncie. Zdjęcie z archiwum L. Marakova. Źródło tut.by

Większość z nich stalinowscy kaci rozstrzelali jednej nocy, 29/30 października 1937 r., świętując w ten sposób Dzień Komsomołu Leninowskiego. Byli to literaci Alieś Dudar, Valiery Marakoŭ, Michaś Čarot, Izi Charyk, Platon Halavač, Michaś Zarecki, Janka Niomanski, Juli Taŭbin, Anatoľ Voľny, Chackieľ Duniec, Vasiľ Kavaľ, Todar Kliaštorny, Mosze Kulbak, Jurka Liavonny (razem 22 osoby), komisarze ludowi oświaty oraz sprawiedliwości BSRR Aliaksandr Čarnuševič oraz Maksim Liaŭkoŭ, rektor Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego Anani Dźjakaŭ, dyrektor zakładu „Główchleb” BSRR Georgi Barzunoŭ, dyrektor jednego z zakładów Witebskiego Instytutu Weterynarii Jakaŭ Sandamirski, przełożony Wyższej Szkoły Ludowego Komisariatu Oświaty BSRR Vadzim Baškievič, naczelnik Komitetu Centralnego Związków Zawodowych BSRR Zachar Kavaľčuk, namiestnik Komisariatu Ludowego Sowchozów BSRR Lieanard Liaškievič, student BUP Salomon Lampert…

Następnego dnia śmierć spotkała kolejnych „wrogów ludu” — komisarza ludowego handlu wewnętrznego Nochima Hureviča, komisarza wojskowego Ivana Paplykę, profesora Witebskiego Instytutu Weterynarii Ivana Troickiego, proboszcza kościoła karmelitów w Čavusach Paviela Kaziunasa, prawosławnego kapłana Aliaksandra Rajeŭskiego i jeszcze 30 osób.

Przerażające liczby.

Tylko w ciągu trzech jesiennych miesięcy 1937 r. organy władzy represjonowały ponad 600 działaczy kultury oraz działaczy społecznych. W okresie od sierpnia do grudnia 1937 r. pozbawiono życia ponad 10 tysięcy osób.

Badacz represji stalinowskich, autor wielotomowej encyklopedii z życiorysami 25 tysięcy represjonowanych przedstawicieli inteligencji, Lieanid Marakoŭ twierdzi, że NKWD rozstrzelało albo wysłało do łagrów 90% białoruskich literatów (ponad 500 osób), 100% kapłanów (ponad 3000 osób), co trzeciego nauczyciela (4000 osób), inżynierów, ekonomistów, prawie wszystkich dyrektorów fabryk i zakładów (w sumie ponad 5000 osób).

„Aresztowano każdego myślącego człowieka. Uważam, że w latach 30. dla Stalina pracowały tajne zakłady NKWD, które już wtedy przewidziały wielki potencjał Białorusi, wynikający z jej położenia geograficznego. Dlatego najbardziej bano się niepodległości Białorusi i właśnie dlatego wyniszczano intelektualną tkankę narodu, która tworzona była przez stulecia” — opowiedział badacz, którego wujek zginął tej strasznej nocy 29/30 października 1937 r.

Szacuje się, że w represjach stalinowskich ucierpiało od 600 tysięcy do półtora miliona osób. Ostatnio przeanalizowano 152 399 spraw karnych 235 552 osób. 175 914 represjonowanych oczyszczono z zarzutów. Natomiast co czwartemu (59638) władze odmówiły rehabilitacji.

Donosy były przeróżne…

Jakiś czas temu wyszło drugie poprawione wydanie tomiku biograficznego „Generałowie organów KGB Białorusi” (Mińsk, 2008). Jednym z autorów tego dzieła jest generał KGB Ivan Jurkin. Stwierdza on, że czekiści wykonywali „zamówienie społeczne” i że to właśnie inteligencja sprzyjała narastaniu represji.

„W atmosferze totalnego strachu, wszechobecnej podejrzliwości i walki o przeżycie za wszelką cenę, donosili absolutnie wszyscy — od pracownika aż po generała i marszałka. Ale największą gorliwością odznaczyła się inteligencja — artyści oraz naukowcy, którzy znaleźli w tym  świetny sposób na pozbycie się konkurentów oraz walki z oponentami. Sprzyjało to, a w jakimś stopniu nawet tworzyło warunki do narastania represji. Inteligencja sama wpadła w tę zasadzkę” — czytamy we wstępie do wydania.

Czy naprawdę tak było?

Doktor nauk historycznych Ihar Kuźniacoŭ opowiada, że jeszcze na początku lat 90 prezes Komisji do spraw rehabilitacji ofiar represji politycznych przy Prezydencie Rosji Aleksandr Yakovlev powiadomił, że 2/3 wszystkich aresztowań było wynikiem donosów.

„Ale jeden donos różni się od drugiego. Czym innym jest, kiedy człowiek donosił, ponieważ obiecywano mu np. mieszkanie. Inaczej patrzy się na tę sprawę, jeżeli donos wymuszano na ludziach za pomocą przemocy fizycznej bądź psychicznej, — mówi badacz radzieckiego totalitaryzmu. — Zwykłą rzeczą było, kiedy NKWD stawiało przed aresztantem warunek — jeżeli napisze 20 donosów, to jego rodzinie nic się nie stanie. Albo po prostu brano jego bliskich jako zakładników”.

Według Ihara Kuźniacova to logiczne, że od inteligencji „wyciągano” dwa razy więcej donosów, niż od niewykształconych chłopów, którzy podpisywali maksymalnie 2-3 donosy.

„System działał jak taśma produkcyjna. Oczywiście nie wszyscy zgadzali się donosić, robiło to 5 na 20 osób. Ale każdy z tych pięciu ludzi podpisywał po 20 listów, często już wypełnionych przez śledczych. W ten sposób, następnym razem aresztowano już 100 osób itd. Nic dziwnego, że teraz, kiedy człowiek chce się zapoznać ze sprawą karną swojego krewnego w archiwum KGB, na strony z protokołami z przesłuchań są zapieczętowane, żeby nie dowiedzieć się o metodzie wymuszania zeznań”.

Żeby zrozumieć, o czym mówi historyk, podam dwa przykłady.

„W mińskim więzieniu, jesienią 1938 roku, sadzali mnie na kołek, bili po głowie wielkim żelaznym kluczem a pobite miejsca polewali zimną wodą, podnosili i rzucali na szynę, bili polanem po gołym brzuchu, wstawiali w uszy papierowe trąbki i darli się w nie na całe gardło, zaganiali do celi ze szczurami”, – pisał klasyk białoruskiej literatury Kuźma Čorny, który spędził za kratami osiem miesięcy. Ciężko sobie wyobrazić, przez jakie nieludzkie tortury musiał przejść autor legendarnej „Białoruskiej gramatyki dla szkół” Branislaŭ Taraškievič, z którego zmuszono do napisania donosów na 249 osób!

W jakim celu zamordowano miliony ludzi?

„Do tej pory nikt nie odpowiedział na pytanie, w jakim celu w ZSRR zamordowano miliony ludzi, bo po to, żeby zasiać w kraju strach wystarczyłoby 200 tys., mówi Ihar Kuzniacoŭ. – Widocznie represje nabrały żywiołowego charakteru, zamieniły się w socjalistyczne zawody miejskich, rejonowych i obwodowych oddziałów NKWD. Panamarenka, pierwszy sekretarz Centralnej Komisji Komunistycznej Partii Białorusi, prosił Moskwę o zwiększenie planowanej liczby rozstrzelań dla Białoruskiej Republiki”.

Dwa lata temu w Mińsku odbyło się posiedzenie społecznego trybunału ds. stalinowskich zbrodni na Białorusi, na którym naukowcy oraz byli więźniowie polityczni oświadczyli, że bez sprawiedliwego sądu nad zbrodniarzami niemożliwe jest stworzenie praworządnego państwa. Ponad 20 lat mieszkamy w niepodległym kraju, a jak dotąd tego typu proces sądowy nie miał miejsca. Co więcej, w kraju, który chyba najbardziej ucierpiał od stalinizmu, od czasu do czasu czynione są próby rehabilitacji Stalina i niwelowania zbrodni popełnionych przez sowiecki reżim.

29 listopada społeczność obchodzi na Białorusi Dzień Pamięci Ofiar Politycznych Represji.

Źródło: news.tut.by/society/202984.html
Zdj. źródło tut.by. Autor: Kastuś Laškievič