Kategorie
Ostatnie
Popularne

Miłość i rozbite lustra. Legendy o powstaniu jeziora Narocz

Białoruś to nie tylko Aleksander Łukaszenko, system autorytarny, czy dalekie prowincje. Białoruś to również unikalne, malownicze krajobrazy i wprawiające w zachwyt zakątki przyrody nietknięte ręką człowieka. To kraj tysiąca jezior i rzek.

Największe na Białorusi jezioro, powstałe kilka tysięcy lat po wycofaniu się lodowca, znajduje się w północno-zachodniej części kraju, jest nim Narocz, która wraz z jeziorami Blednaje, Miastro i Batoryn tworzy grupę jezior zwaną Narocz.

Wyjątkowe warunki klimatyczne i otaczająca przyroda sprzyjają rozwojowi miejsc turystycznych głównie na jego północnym i zachodnim brzegu. Tak, jak każde urokliwe miejsce ma swoje tajemnice i legendy, tak i o Naroczy zachowało się wiele podań. Warto tu przytoczyć trzy najbardziej znane powiastki.

Pierwsza z nich głosi, że nie było jeziora Narocz, nie było jezior Batoryn i Miastro. Nie było tych jasnych przybrzeżnych brzóz, krzyku mew i wybielonych stuleciami obłoków. Była tylko umierająca czarna ziemia.

Żyła na tej ziemi nieładna dziewczyna o imieniu Aliona. Jej dusza jednak była jaśniejsza od najjaśniejszego dnia –  tak wiele niewidzialnego dla oczu bogactwa się w niej kryło. Dobroć dziewczyny radowała prostych ludzi- nie raz osuszała łzy ich gorzkiego nieszczęścia.

Brzydką dziewczynę całym sercem pokochał piękny chłopiec. Nie spodobało się to jednak złym ludziom, którzy żyli w sąsiedztwie. Karcili chłopca, pouczali go mówiąc : „Nie trzeba mieć oczu by widzieć jak nieurodziwa jest twoja wybranka”. Zranione serce chłopca przepełniło się cierpieniem i tęsknotą. Do nadejścia świtu chłopiec pogrążał się w żałobie, która lała się z jego serca rozpaczliwą, tęskną pieśnią. W jej prostych słowach było najprawdziwsze uczucie , czyste pragnienie aby obdarzyć pięknem cały świat! Nie mogła ta pieśń nie poruszyć serca dobrego czarodzieja. Czarodziej, rozczuliwszy się do łez, postanowił pomóc chłopcu i podarował mu magiczne lustro. Kiedy Aliona popatrzyła w lustro, stała się prawdziwą pięknością. Czarna ziemia rozjaśniła się od urody dziewczyny. Na świadków swego szczęścia wezwał chłopiec wszystkich dobrych ludzi. Jego serce, po raz pierwszy śpiewało o szczęściu.

Niestety, szczęście nie trwało długo. O cudzie usłyszał książę. W jego chytrych oczach zabłysła zazdrość. „Ta dziewczyna to skarb cenniejszy od całego mojego majątku”- jak tylko książę wygłosił te słowa ukochani zostali rozłączeni. Dziewczyna pożałowała swej przemiany i  surowo ukarała sprawcę zamieszania – magiczne lustro. Rozbiła je, a ono rozsypało się w drobny mak.

Wszędzie tam, gdzie upadły kawałki szkła natychmiast pojawiał się zdrój. Pod falami, przezroczystymi i jasnymi, jak sama miłość, został skryty książęcy pałac. Kiedy spienione fale uspokoiły się, na oczach ludzi zdarzył się cud: rozciągnęło się przed nimi ogromne lazurowe jezioro. I każdy, kto w nie spojrzał stawał się lepszy w duszy i sercu.

Ludzie powiadali, że Narocz to przemieniona narzeczona chłopca.

Druga legenda opowiada o tym, że dawno, dawno nie było tu jezior, lecz rósł bardzo gęsty las.

W tym lesie, w małej chatce, mieszkał leśnik wraz ze swoją piękną córką Galiną. Wielu przyjeżdżało, by się z nią ożenić, lecz ona kochała śmiałego i silnego chłopca – „złotą rączkę”.

Pewnego razu chłopiec dał swojej ukochanej lustro mówiąc: „Weź to lustro, jest magiczne, wykonane z naturalnych składników, w nim zobaczysz swój los”. Nie zrozumiała jednak wizji ukazanej przez lustro.

Któregoś dnia, w owych okolicach, polował bogaty ziemianin. Kiedy dostrzegł piękną córkę leśnika, nakazał swoim sługom przyprowadzić ją do zamku. Ukochany ruszył na pomoc Galinie, by podstępem ją uwolnić. Jego plan się powiódł, znienawidzony baron został zabity. Kiedy jednak Galina ze swoim ukochanym zaczęli uciekać z zamku, zbudziła się straż. Chłopak, chcąc ocalić ukochaną, kazał się jej schować, a sam odciągnął straż.

Galina bardzo długo czekała na swojego narzeczonego, jednak ukochany nie wracał. Przypomniała sobie o magicznym lustrze, spojrzała w nie i zobaczyła leżącego na ziemi chłopaka. Z rozpaczy upuściła lustro i tam, gdzie upadły jego srebrzyste odłamki, zabłysnęły jeziora: z największego utworzyło się jezioro Narocz, a sama dziewczyna przemieniła się w mewę, która do tej pory krąży nad jeziorem i wzywa swojego ukochanego.

Trzecia legenda opowiada o tym, że dawno, dawno temu na tych cudownych, malowniczych terenach żyli pracowici, otwarci duszą i sercem ludzie.

Ostrożnie i z miłością zwracali się do lasów, jezior, łąk i pól, tak jak do swojej matki, która ich wychowała. Rozumieli język ptaków i zwierząt, szelest liści i traw, plusk fal.

W tym strzeżonym przez Boga kraju, na skraju gęstego lasu, była wioska, w której żyła piękna dziewczyna. Była tak piękna, niby dziecko samego słońca. Nazywała się Nara. Wielu starało się o jej rękę, lecz serce Nary zostało oddane jedynemu ukochanemu człowiekowi- Roczowi. Rocz był chłopcem wysokim, przystojnym, silnym i pracowitym. Został obdarzony przez Boga dobrą jasną duszą i magicznym darem tworzenia przedmiotów posiadających cudotwórczą moc. Bardzo kochał swoją Narę. Dzień bez niej był dla niego dniem nie do zniesienia. Pragnął stworzyć dla ukochanej jakiś niezwykły, magiczny prezent.

Dokądkolwiek szedł – czy to do lasu, czy w pobliże okolicznej rzeczki, na pole – zewsząd przynosił do domu magiczne krople rosy czy też inne składniki natury, które świeciły pierwszymi promieniami słońca, mieniły się kolorami tęczy i księżycowym odbiciem rzeki. Kiedy tych wszystkich elementów przyrody zebrało się wystarczająco dużo, Rocz stworzył z nich przepiękne lustro, które nabrało magicznej mocy – mogło przepowiedzieć los człowieka.

Pewnego razu, w wyjątkową noc- Noc Kupały, Rocz wręczył ukochanej prezent i powiedział tak: „ Strzeż to lustro, ono jest zaczarowane, dzięki niemu możesz zobaczyć to, co czeka cię w przyszłości”. Kiedy dziewczyna popatrzyła w zwierciadło i zobaczyła wielkie jezioro koloru błękitnego nieba i samotnie latającą nad nim mewę. Nara jednak niczego nie zrozumiała z tego, co zobaczyła. Kiedy zakończyła się Noc Kupały i młodzi chłopcy i dziewczęta zaczęli się rozchodzić do swoich domów, nie wiadomo skąd, na brzegu jeziora pojawiło się okropne straszydło. Z obcych krajów przypełzł paskudny rogaty potwór. Spodobało mu się magiczne jezioro otoczone bursztynowym brzegiem.

Kiedy potwór osiadł nad jeziorem, jezioro poczerniało, wysechł las przy jego brzegach, nawet wystraszone czarnymi chmurami słońce przestało się pojawiać. Zrobiło się ponuro, nieprzyjemnie i strasznie w tych rejonach. Do wielu domów wdarła się bieda. Chodziły słuchy, że to rogaty potwór porywa dziewczęta i raz w roku, w Noc Kupały, kiedy to księżyc w pełni zalewa jezioro swym srebrzystym blaskiem, aż do wschodu słońca – wypuszcza on swoje niewolnice. Ku uciesze potwora, dziewczęta prowadzą korowody, tkają, haftują. W ten szczególny dzień ich smutna pieśń przyciąga ludzi nad jezioro. Zebrani nie zwracają uwagi na okropnego potwora  – przychodzą, by posłuchać krystalicznego śpiewu dziewcząt.

Również Nara wraz z przyjaciółkami przyszła posłuchać pieśni. Zasłuchane dziewczęta nie zauważyły skradającego się złoczyńcy. Stwór porwał najpiękniejszą z nich -Narę i wciągnął do jeziora. Rocz próbował uratować dziewczynę – rzucił się do jeziora, lecz było ono tak głębokie, że nigdzie nie mógł znaleźć kryjówki stwora. Stworzył więc magiczne skrzypce. Od grania na nich trzęsła się ziemia, podnosiły się wielkie fale, jezioro wychodziło z brzegów. Przez te dźwięki, potwór, który nie mógł zaznać spokoju, wyszedł na brzeg. Rocz zażądał :

– „Oddaj mi moją narzeczoną, moją ukochaną Narę i wynoś się stąd!”

– ”Jeśli chcesz odzyskać Narę musisz oddać mi swoje skrzypce i stać się taki jak ja”- rzekł stwór.

– ”Mam stać się potworem?!”

– ”Tak! Przyjmiesz mój wygląd, a ja stanę się człowiekiem, będę żyć na ziemi, wśród ludzi i dalej będę krzewić zło i nieszczęście”.

Rocz udał, że się zgadza na warunki potwora. Gdy stwór uwolnił Narę i zażądał oddania skrzypiec, Rocz z ogromną siłą zagrał na nich ponownie. Od przenikliwych dźwięków potwór padł martwy. Niestety, umowa, którą zawarł Rocz, dokonała się i chłopak przemienił się w potwora. Jego dusza jednak nie uległa zmianie- pozostała dobrą i pomocną.

Przemieniony Rocz pomagał ludziom. Nara nie mogła przeżyć rozłąki z ukochanym. Długo płakała patrząc w otrzymane magiczne lustro: wspominała spotkania i dobre, choć nieco smutne oczy Rocza. Z bezsilnych rąk dziewczyny wypadło lustro i rozbiło się na malutkie kawałki. Tam, gdzie upadły odłamki natychmiast pojawiły się źródełka, które napełniły jezioro wodą czystą jak sama miłość Nary i Rocza.

Nara przemieniła się w białą mewę, która do dziś lata nad jeziorami, nieustannie płacząc i wzywając swojego ukochanego.
Imiona zakochanych, scalone w jedno, nadały nazwę jeziora Narocz.

Tłumaczenie: Katarzyna Łachmańska
Legendy zaczerpnięte ze strony: http://rad.org.by/articles/voda/legendy-ob-ozerah.html