Kategorie
Ostatnie
Popularne

Czy Białorusini są gotowi jeszcze raz przepisać swoją historię?

Autor: Viktor Listopadov
Tłumaczenie: Aleksandra Sliziuk

Dlaczego mentalność współczesnych Białorusinów nie ma niczego wspólnego ze szlachtą Wielkiego Księstwa Litewskiego, a podręczniki do historii milczą o tym kim są Białorusini?

Doktor nauk filozoficznych, zastępca dyrektora Informacyjno-Analitycznego Centrum przy administracji prezydenta Białorusi, Leŭ Kryštapovič, proponuje, by zrezygnowano z idei mówiącej o tym, że białoruska tożsamość wyłoniła się z Wielkiego Księstwa Litewskiego, „o ile ta teoria jest daleka od rzeczywistego procesu naszego duchowego rozwoju”.

– pod pojęciem tradycji narodowych zaczyna się propagować i rozwijać takie tradycje, które, moim zdaniem, nie mają niczego wspólnego z mentalnością naszego białoruskiego narodu: gdy do naszej kultury wciągają Radziwiłłów, Sapiehów, czy Ogińskich jako przedstawicieli białoruskich rodów szlacheckich – cytuje Kryštapoviča białoruska agencja prasowa BelaPan.

Językiem państwowym w Wielkim Księstwie Litewskim był białoruski.

W odpowiedzi na to, doktor nauk historycznych Anatol Hrykievič zauważam że związek narodu białoruskiego z historią Wielkiego Księstwa Litewskiego nie podlega dyskusji. To jest fakt naukowy. Żeby się o tym przekonać wystarczy wziąć np. „Encyklopedię Wielkiego Księstwa Litewskiego”.

W skład WKL wchodziły ziemie białoruskie, ale również znaczne obszary współczesnej Litwy, Łotwy, Rosji, Ukrainy, Mołdowy oraz Polski. Białoruś była jego centralną, główną częścią – podkreśla profesor – dlatego jest następczynią dziedzictwa historycznego WKL. Właśnie w WKL sformowała się podstawa białoruskiej idei narodowej – podkreśla Anatol Hrykievič. – Największą liczbę ludności na początku istnienia tego państwa stanowili Białorusini. Językiem urzędowym był białoruski. Na Uniwersytecie Wileńskim można zobaczyć dokumenty, w tym protokoły z zebrań miejskich, napisane właśnie w tym języku.

Akademik Wydziału Nauk Humanistycznych i Sztuk Pięknych Narodowej Akademii Nauk Białorusi, Aliaksandr Kovalenia, nie zgadza się z tym, że Białorusini powinni wykreślać te czy inne historyczne okresy, lub ważne nazwiska. Według niego należy szczycić się wszystkimi, którzy mieszkali na terytorium kraju i przeszli do historii dzięki swoim osiągnięciom.

już raz patrzyliśmy na historię przez pryzmat komunistycznej ideologii – przypomina Aliaksandr Kovalenia.

Jednocześnie uważa też, że nie trzeba idealizować poszczególnych okresów historii Białorusi, a powinno się tolerancyjnie patrzeć w przeszłość. Przy tej okazji należy wspomnieć, że w podręczniku dla 11 klasy historii Białorusi pod redakcją Jaŭhiena Novika, Wielkiemu Księstwu Litewskiemu poświęcony jest zaledwie jeden akapit.

Przed białoruskimi uczniami ukrywany jest fakt kim są Białorusini.

Profesor Hryckievič zauważa, że do tej pory na Białorusi historyczne wydarzenia rozpatrywane są zgodnie z instrukcjami „z góry”. Dążenie do patrzenia na przeszłość przez pryzmat obecnej sytuacji politycznej świetnie odzwierciedlają szkolne podręczniki do historii. Na początku lat 90. były przepisywane ponad 10 razy.

Teraz znowu Leŭ Kryštapovič proponuje jeszcze raz „uważniej przestudiować białoruską historię, przeczytać o tworzeniu się charakteru narodowego Białorusinów, zwrócić uwagę na to, że przymioty takie jak tolerancja, dobroduszność oraz pracowitość to właściwe cechy

Tymczasem analiza podręczników historii Białorusi od 1993 do 2009 roku, przeprowadzonych w ramach badania „Genealogia historycznej pamięci Białorusinów w kontekście edukacyjnych praktyk”, pokazuje że przed białoruskimi uczniami w ogóle ukrywany jest fakt kim są Białorusini.

Standardowy zbiór cech charakteryzujących naród, takich jak wspólne terytorium, specyfika języka i kultury nie tworzy u współczesnego ucznia realnego wyobrażenia o tym, kim on jest i dlaczego inni ludzie, z którymi mieszka w jednym państwie są mu bliscy.

Fragmentaryczne próby sformułowania u młodych Białorusinów właściwego wyobrażenia o sobie samych są widoczne jedynie w podręcznikach z 2002 roku. W tekście pojawiają się cechy charakteryzujące Białorusinów: pracowici, gospodarni i oszczędni. A sam naród opisywany jest przede wszystkim jako chłopski, wschodniosłowiański, prawosławny.

Współczesny Białorusin jest, jak nigdy dotąd, daleki od ideałów WKL.

Leŭ Kryštapovič uważa, że mimo iż przedstawiciele szlacheckich rodów urodzili się i mieszkali na terytorium Białorusi „należą do innej mentalności i innego narodu”.

Mentalność współczesnego białoruskiego narodu nie ma niczego wspólnego ze szlachtą WKL – zgadza się przewodniczący Białoruskiego Ochotniczego Towarzystwa Ochrony Pomników Historii i Kultury, Anton Astapovič.  – Jeśli współcześni Białorusini byliby podobni do przedstawicieli tych znamienitych rodów, czy żyliby tak, jak żyją teraz?

–  moim zdaniem, jednym z koncepcyjnych błędów białoruskiego odrodzenia początku XX wieku, było odwróceniu się od polskojęzycznej kultury jako kultury klasy panów-ciemiężycieli. Straciliśmy na tym – uważa ekspert. – współczesny białoruski etnos został sformułowany na podstawie chłopskich tradycji. Przy tym elita WKL  nie była denacjonalizowana. Tak, część polskich tradycji weszła w ich kulturę, jednak oni reprezentowali „krajowość, litwinizm”, czego teraz nie mamy.

Ekspert proponuje by na obecnym etapie włączyć historię WKL w białoruski kontekst, zmieniając te stereotypowe schematy, które zostały ustanowione. .

–  rezygnacja z przestrzeni cywilizacyjnej Wielkiego Księstwa Litewskiego, założonego przez elitę społeczeństwa – to samobójstwo. Boli mnie to, że z powierzchni białoruskiej ziemi są usuwane lub zmieniane zabytki kultury materialnej tej cywilizacji. Jedyne co nas trzyma to materialne ślady „litewskiej” kultury. Jeśli ich nie będzie, co nam pozostaje? Tylko włożyć „łapcie” i przepasać się słuckim pasem. W takim wypadku nigdy nie będziemy normalnym narodem – mówi Anton Astapovič

Źródło: zautra.by
Fot. Zamek Radziwiłłów w Mirze, autor: Małgorzata Tokarczyk