„Znak” o Białorusi
Kategorie
Ostatnie
Popularne

„Znak” o Białorusi

Grudzień i styczeń to najlepszy czas, aby podsumować rok, wrócić do tego, co było dobre w minionym 2015.

W tym miejscu raz jeszcze chciałabym wspomnieć listopadowy numer miesięcznika Znak, w którym tematem miesiąca była Białoruś.

Znaleźć w nim można cztery świetne teksty, które pokazują naszego wschodniego sąsiada z różnych stron.

Pierwszy z tekstów „Na zakolu widzę dąbrowę”, napisany przez polskiego autora Andrzeja Muszyńskiego. Jest to sentymentalne wspomnienie pierwszego wrażenia jakie na autorze zrobiła Białoruś. Opis kraju w pigułce, z perspektywy Polaka pamiętającego czasy PRLu. Tekst jest pełen porównań i odniesień do faktów historycznych. Znaleźć tutaj można także diagnozę dotyczącą mentalności Białorusinów, których mottem jest postępowanie według reguły: „Powtarzalność staje się nie przekleństwem, ale celebrowanym środkiem do celu”. Pokazuje życie Białorusi nie tylko z perspektywy popularnych i odwiedzanych przez Polaków z sentymentu miast takich jak Grodno, Brześć, Nieśwież, Pińsk, lecz także z perspektywy białoruskiej wsi, której największą wartością jest niemal dziewicza przyroda.

Kolejne trzy teksty napisali Białorusini. Siarhiej Chareuski w artykule „Białoruś. Pobyt tymczasowy” pisze o ciągłym poszukiwaniu białoruskiej tożsamości, którego powodów upatruje w zawiłej historycznej przeszłości. On także zauważa, że główną cechą naszych wschodnich sąsiadów jest umiejętność przystosowania się „ Dlatego większość Białorusinów jest gotowa poświęcić zwycięstwo dla osobistego spokoju”. Owa umiejętność postrzegana jest tu jednak w raczej w sposób negatywny. Autor stara się odpowiedzieć na pytanie, czy obecna władza pomaga, czy przeszkadza w poszukiwaniu tożsamości narodowej. Siarhiej Chareuski wypowiada się bardzo krytycznie wobec Białorusinów. Zastanawia się kim są i dokąd zmierzają. Ma bardzo wyraziste zdanie na ten temat, z którym można zgodzić się lub nie. Z pewnością tekst jest warty uwagi, gdyż wnosi ciekawe spojrzenie na temat tożsamości Białorusinów.

Autorką trzeciego tekstu jest socjolog Nelly Bekus. „Paradoksy postradzieckiej hybrydyzacji” to kontynuacja tematu białoruskiej tożsamości. Autorka przedstawia socjologiczno- politologiczny punkt widzenia. Białoruś przez nią opisywana nie jest państwem pomiędzy wschodem, a zachodem, lecz hybrydą obu tych kręgów kulturowych. Nelly Bekus zwraca uwagę, że używany przez Białorusinów język rosyjski, który nie jest czystym literackim językiem, lecz tzw. trasianką- mieszanką białoruskiego i rosyjskiego. Na tym przykładzie autorka pokazuje to, jak obecnie wygląda rozwój białoruskości. Podkreśla, że to nie Białoruś przynależy do wschodu lub zachodu, lecz części obu tych kręgów kulturowych wchodzi w skład całości jaką jest Białoruś. Jest to świetna analiza obecnego stanu tzw. „białoruskości” oraz próba prognozy, co się z nią stanie w przyszłości.

Ostatni tekst, najbardziej optymistyczny „Anima Białorusi” opisuje jedną z wizytówek Białorusi- animację. Andrej Rasinski przedstawia historię tego nurtu, zajmującą ważne miejsce w dziejach białoruskiej kinematografii. Autor w sposób niezwykle ciekawy opisuje specyfikę tej dziedziny. Wyjaśnia jej wyjątkowość. Wyznacza główne kierunki rozwoju. Nie tylko chwali, lecz także pokazuje potknięcia. Jest to niedługi tekst, który jak w pigułce przedstawia to co najważniejsze w białoruskiej animacji. Tym, którzy mają na ten temat jakąś wiedzę pozwoli na rozszerzenie jej, a tych, którzy pierwszy raz stykają się z tematem, z pewnością zaciekawi. Warto podkreślić, że Andrej Rasinski zachęca czytelników do własnych poszukiwań. Otwiera im furtki poprzez wiele przypisów, odnośników i tytułów, które warto sprawdzić już na własną rękę.